Obie siostry rozumiały się doskonale, urządzły wspólne zabawy, deklamacje, a nawet inscenizacje teatralne. „Myślą i wyobraźnią wcześnie zaczęłyśmy błądzić w krainie przeszłości, umiałyśmy na pamięć pieśni Niemcewicza, żywoty wielkich ludzi czytywałyśmy razem we dwie, skurczone w kątku jakiegoś pokoju, z rozpalonymi czołami, co chwila w uniesieniu i zapale ściskając się za ręce. Kochałyśmy się bardzo. Klemunia miała zdolność do rysunku, rysowała i wycinała z papieru domy, dzewa ludzkie i zwierzęce postacie, z których układałyśmy sobie różne historyczne miejsca i sceny, jak to: pałace i dwory królów, wjazdy poselstw, orszaki ślubne i tym podobne. Raz w ten sposób upostaciowałuśmy przed sobą na stole orszak weselny Zygmunta Augusta i Barbary Zapolskiej. Razu jednego o szarej godzinie odegrałyśmy we dwie scenę śmierci Karola Chodkiewicza”.
W zimie 1852 r. miła Eliza nieszczęście stracić tę jedyną siostrę. Były to przeżycia dla młodej i wrażliwej psychiki bardzo niepożądane.
Została pochowana na cmentarzu w Zaleśnej koło Milkowszczyzny.