Milkowszczyzna

W Milkowszczyżnie, położonej 40 km od Grodna, 25 maja (6 czerwca nowego stylu) 1841 roku w rodzinie Benedykta i Franciszki Pawłowskich urodziła się córka Elżbieta, późniejsza pisarka Eliza Orzeszkowa.


W Milkowszczyżnie, położonej 40 km od Grodna, 25 maja (6 czerwca nowego stylu) 1841 roku w rodzinie Benedykta i Franciszki Pawłowskich urodziła się córka Elżbieta, późniejsza pisarka Eliza Orzeszkowa.

Milkowszczyznę kupił ojciec od rodziny swej pierwszej żony, zmarłej w 1836 r. Dom był długi, niski, na biało otynkowany, z gankiem na białych słupach i bocianim gniazdem, zawieszonym u wierzchołka starej lipy. Na ścianach złociły się ramy sczerniałych obrazów, pod niskimi sufitami stały wielkie, ciężkie, staroświeckie kanapy, głebokie fotele, szerokie biurka i szafki z mahoniu. Pokoje od strony dziedzińca były jasne i słoneczne, od strony ogrodu – półciemne, pełne powagi i melancholii.

Żyła w niej Eliza do swojego wyjazdu na Pensję sióstr sakramentek w Warszawie w r.1852. Wróciła do rodzinnej wsi po ukończeniu pensji w r.1857. Kiedy Eliza ukończyła 16 lat uchodziła za jedną z najmajętniejszych panien w gubernii. W 1858 wyszła zamąż za Piotra Orzeszkę i wyjechała do Ludwinowa.

Po wysłaniu Piotra wróciła do Milkowszczyzny. Wstawała o szóstej i zaczynałą dzień od dalekiej przechadzki. Po powrocie brała się do książek: studiowałą przyrodę i fizjologię, historię i geografię. Wiele pisała. Widziała w wyobrażni niskie chałupy i blade postaci chłopów, z którymi życie zetknęło ją po raz pierwszy w mężowskim Ludwinowie: Przeżywałą z nimi głód i nędzę, słyszłą płacz, śmiech i skargi. Głosy, twarze i gesty tych ludzi, ich życie całe trzeba było przyłapać, zatrzymać i przenieść na papier. W Milkowszczyżnie pokój był urządzony skromnie: biurko zarzucone książkami, ośiwetlone dużą, stojącą lampą, na stole albumy, kilka foteli dookoła stołu i całe pęki traw, zbóż i kwiatów porozstawiane wszędzie we flakonach, kielichach i wazonach. Tam stał zapach świeżo skoszonej łąki. W teczce zachowała zasuszone rośliny, kwiaty polne i leśne, które nie zatraciły ani swej barwy, ani woni. Z dalekich przechadzek przynosiłą te trofea. Wymieniała polskie, białoruskie i nawet łącińskie nazwy kwiatów i traw. Nawet z zamkniętymi oczami mogła poznać z kształtu liści lub igieł, jakie to drzewa i krzewy. «Ludzie stworzyli miasta, a bogowie wieś”. Otóż ja tak samo stokroć wolę wieś niż miasto i stokroć mi lepiej tutaj niż w Grodnie.

Sześć lat przeżyła tam sama jedna, z kilku służącymi. Tam pisze swoje pierwsze powieści patriotyczne. Uczy dzieci po polsku, rachunków i ustępów Pisma świętego. Miała siedmiu uczniów i cztery uczennice. W wieczory zbierała się u niej gromadka ludzi i całe towarzystwo śpiewało chórem pieśni nabożne albo czytało drobne powiastki, poezję. Ludziom dobrze było koło Orzeszkowej.

Po sprzedaży Milkowszczyzny w 1878 r. pani Eliza zamieszkała w Grodnie.

Na miejscu, gdzie stał dom Pawłowskich znajduje się kamień z napisem. Zachowała się aleja lipowa i studnia. W budynku szkoły znajduje się muzeum poświęcony Elizie Orzeszkowej.